Malgo Witter: Wszystko, co najcenniejsze, mamy w sobie!

Malgo Witter: Wszystko, co najcenniejsze, mamy w sobie!

odkryj najnowszą kolekcję:

BIUSTONOSZ SHERYL SOFT K26FIG SHERYL MAXI
BIUSTONOSZ SHERYL SEMI-SOFT K24FIGI SHERYL

Malgo Witter – kiedyś szefowa działu mody w Cosmopolitan, dziś podróżniczka i nauczycielka yogi. Sama jest dla siebie domem, a wszystko co najważniejsze mieści w plecaku – zawsze gotowa, by wyruszyć w nieznane. Mówi, że odnalazła swoją ścieżkę. My dodamy, że ta ścieżka bardzo jej służy. 🙂 Każde słowo Malgo brzmi w pewnym sensie wyraźniej i zdaje się być bardziej rzeczywiste. Ta dziewczyna żyje naprawdę TU i TERAZ!

Eternal gratitude for each of ever moment here. I feel so alive, and full of bliss. Thank you for you, beautiful souls….

Opublikowany przez Yoga on the Rocks na 18 sierpnia 2015

#Redakcja ShapeMeUp: Z wykształcenia jesteś muzykiem?

Malgo Witter: Muzyka to moja pasja. Przez kilka lat grałam na saksofonie i uczęszczałam do studio jazzowego na Bednarskiej, brałam udział w różnych projektach – komponowałam muzykę do spektakli, zajmowałam się muzyką improwizowaną. Jeśli chodzi o studia, to trudno zamknąć mnie w jedną ramkę. 🙂 Studiuję cały czas – stale uczę się nowych rzeczy, które mnie interesują.

Z Cosmopolitan odchodziłaś jako szefowa działu mody. Jak tam trafiłaś?

Złożyło się na to wiele zbiegów okoliczności. W wieku 18 lat, przeprowadziłam się do Warszawy i szukałam pracy, żeby móc się utrzymać. Byłam wysoka i szczupła, więc szybko trafiłam do agencji modelek. Chodziłam w pokazach mody, brałam udział w sesjach zdjęciowych, ale chciałam robić coś więcej niż tylko pozować. Podczas sesji zdjęciowych okazało się, że mam talent do ładnego komponowania rzeczy, więc zaczęłam pracować jako stylistka i trafiłam do redakcji Cosmo.

Lubiłaś swoją pracę?

Uwielbiałam pracę w magazynie, to było bardzo kreatywne zajęcie. Wtedy świat fashion w Polsce dopiero kiełkował – kiedy zaczynałam, nie było u nas jeszcze H&M-u, wyobrażasz to sobie? (śmiech)

I pewnie do dziś niektórzy dziwią się: „jak Malgo Witter mogła z tego zrezygnować”?

Może i myślą ale nie sądzę. 🙂 Jakoś zawsze nie pasowałam do tego miejsca. Lubiłam tę pracę, ale czułam, że coś we mnie pragnie czegoś innego, że świat „nie jest o tym”. Chciałam robić coś dla ludzi, czułam, że moje ciało wyrywa się do ruchu. W mojej pracy bywały momenty bardzo intensywne i totalnie luźne, kiedy mogłam uczyć się yogi i rozwijać w tym kierunku.

Freedom…Back to life, and my daily routine! The last new moon transition was the biggest challenge for me since I got…

Opublikowany przez Yoga on the Rocks na 7 października 2016

Nie bałaś się tak dużej zmiany?

Oczywiście, że się bałam! Ale TO było silniejsze ode mnie i nie stało się z dnia na dzień – przeszłam cały proces dojrzewania do tej decyzji. Najtrudniejsze w tym wszystkim było uwolnienie „starego” – zawsze ciężko jest zostawić przeszłość i otworzyć się na to, co nowe. A to „nowe” zazwyczaj tym, czego pragniemy w głębi serca!

Nourished by Love. One with Nature 🌴🌺✨Jak wielu z nas rozkwita w swojej wspaniałości, prawdziwej naturze ? Jak wielu z…

Opublikowany przez Yoga on the Rocks na 11 stycznia 2017

Świat mody podobno uzależnia – nie tęsknisz za „tamtym życiem”?

Bywały magiczne momenty, jak na przykład pokazy mody – mam z tego piękne wspomnienia. Ale teraz rozmawiamy o kimś, kto już odszedł, to było pożegnanie ze starą mną. Ale takie „śmierci” są ciągle – jak mieszkasz gdzieś pół roku, później wyjeżdżasz do zupełnie innej kultury, to znowu musisz umrzeć i zostawić wszystko, co wiesz o sobie, żeby odnaleźć się na nowo w innej rzeczywistości.

Czytaj także: Challenge: ZŁOMBOL – z Katowic do Kraju Basków.

Wyjeżdżasz, zostawiasz, uwalniasz, a co myślisz o stałości – np. miłości na całe życie?

To jest piękne jeśli możesz znaleźć kogoś z kim dzielisz życie na dobre i złe. Ciągle w nią wierzę. 🙂 Choć przy moim podróżniczym trybie życia sprawa może być nieco utrudniona. (śmiech) W ogóle związki to skomplikowana sprawa. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że jak coś zaczyna się robić trudne, to to zmieniamy. Z drugiej strony nie warto tkwić w czymś tylko z powodu przyzwyczajenia. W życiu czasem bywa tak, że spotykamy się z ludźmi tylko na chwilę, dajemy sobie to co najpiękniejsze i znikamy. Niestety.

If you want to change the world… love a woman-really love her. Find the one who calls to your soul, who doesn’t make sense. Throw away your check list and put your ear to her heart and listen.Hear the names of every living thing.. If you haven’t heard your own name yet, you haven’t listened long enough. If your eyes aren’t filled with tears, if you aren’t bowing at her feet, you haven’t ever grieved having almost lost her.If you want to change the world… love a woman-one woman beyond yourself, beyond desire and reason, beyond your male preferences for youth and beauty and all your superficial concepts of freedom. There is only one Goddess. Look into Her eyes and see-really see if she is the one to bring the axe to your head. If not, walk away. Right now. Don’t waste time “trying.” Know that your decision has nothing to do with her because it’s not with who, but when we choose to surrender. If you want to change the world… love a woman. Love her for life-beyond your fear of death. Be her hero by telling her how beautiful she is in her vulnerable majesty, by helping her to remember every day that she IS Goddess through your adoration and devotion. If you want to change the world… love a woman in all her faces, and she will heal you of your schizophrenia- your double mindedness and half-heartedness which keeps your Spirit and body separate- which keeps you alone and always looking outside your Self for something to make your life worth living. There will always be another woman. Soon the new shiny one will become the old and you’ll grow restless again, trading in women like cars, trading in the Goddess for the latest object of your desire. Man doesn’t need any more choices. What man needs is Woman, the Way of the Feminine. Love her until she believes you and protect her as she is the last holy vessel. The holy grail stands before you if you would only take her in your arms and let go of searching for something beyond this intimacy. What if peace is a dream which can only be re-membered through the heart of Woman? ~Lisa Citroe

A post shared by Malgo Witter (@yogaontherocks_life) on

Zawsze wtedy pojawia się problem z zaakceptowaniem nowej rzeczywistości…

To jest czysta psychologia – przywiązujemy się do codzienności. Lepiej zadać sobie pytanie: czy jestem w stanie pogodzić się z tym, że nie mam tego miejsca pracy/partnera/miejsca parkingowego pod blokiem, czy jestem w stanie uwolnić się od prezentów, którymi obdarowywał mnie partner, od kawy podanej do łóżka… To przyzwyczajenie do małych rzeczy trzyma nas przy ludziach. Świetnie opisuje to Hawkins w książce „Technika uwalniania”. Jasne, że w takich momentach trudno puścić wszystko od razu, ale zacznijmy od małych rzeczy. To są momenty zaufania do tego, że wszystko dzieje się w jakimś celu, prowadzi nas własną drogą do miejsca w którym chcemy być. Dlaczego trwać w czymś tylko z powodu przyzwyczajenia, w głębi duszy pragnąć czegoś zupełnie innego?

 

 

No właśnie – czasem pojawia się chęć zmiany, ale nie za bardzo wiemy, jak się za to zabrać. Coś w stylu: „jestem głodna, ale nie wiem, co bym zjadła”. Jak zdefiniować te pragnienia?

Ludzie nie chcą się zastanawiać, czego tak naprawdę chcą, bo musieliby opuścić swoją strefę komfortu. To jest trudne, bo wiemy, że prędzej czy później będziemy musieli coś zostawić. Ostatnio w Indiach musiałam zostawić wszystkie swoje ciuchy, bo wypakowałam plecak prezentami i do dziś nie mogę przestać myśleć o moich ulubionych niebieskich spodniach. (śmiech) To tylko spodnie, a co dopiero zostawić ludzi, do których ktoś jest przywiązany… Oczywiście nie mówię, że trzeba to robić – nie trzeba być nomadem, żeby być szczęśliwym. Znam ludzi, którzy są szczęśliwi, pracując w korporacji. 🙂 To tylko kwestia zastanowienia się, kim naprawdę jesteśmy i gdzie chcemy być.

Na Twoim facebooku czytamy: „Płyń z oddechem i ciesz się życiem” – no właśnie, nie masz wrażenia, że ta radość przychodzi ludziom zbyt trudno?

Ludzie nie wiedzą, że mogą spełniać swoje marzenia. Wolą stabilizację, potrzebują akceptacji z zewnątrz – kogoś, kto potwierdzi im, że są coś warci. A wszystko, co najcenniejsze, mamy w sobie. Moi mistrzowie medytacji mówią, że gdybyśmy zdawali sobie sprawę z tego, jakimi cudami jesteśmy, to nie moglibyśmy spać przez kilka nocy.

Be the Queen of your palace. Always! 👸🏻🌬✨

A post shared by Malgo Witter (@yogaontherocks_life) on

W końcu to ze sobą będziemy aż do śmierci.

Właśnie. Dom nie jest na zewnątrz – mam tylko jedno miejsce, do którego mogę wrócić i powiedzieć: „ok, jestem u siebie” – to ja sama. Szukaj domu w sobie i nie uzależniaj swojego poczucia bezpieczeństwa czy własnej wartości od innych ludzi. Jasne, że jest ci przykro, gdy ktoś odejdzie, bo nie jesteś robotem, ale masz siebie i to jest najcenniejsze. 🙂

„Nie jesteś problemem do naprawienia, tylko cudem do odkrycia.”

Malgo Witter

Ale kobiety mają problem z samooceną…

Naprawdę tak jest? Ja już żyję w trochę innej rzeczywistości, może dlatego, że wokół siebie mam grono świadomych kobiet – świadomych swojego ciała i własnej wartości. Organizuję teraz dwa wyjazdy na warsztaty z yogą do Pokrzywnika. Zawsze tworzymy tam z uczestnikami taką przestrzeń do bycia sobą – nie musisz niczego udawać, nikomu imponować… Może w tym też tkwi rozwiązanie – może trzeba znaleźć krąg mądrych ludzi, wspaniałych kobiet, które nawzajem się wspierają.

This … ✨ I have amazing time teaching yoga here on the Hel peninsula 🏄‍♀️💦

A post shared by Malgo Witter (@yogaontherocks_life) on

Czego nauczyły Cię podróże?

Nauczyły mnie tego, że nie potrzebujemy wiele, żeby żyć. Mówi się, że pracujemy w miejscu, którego nie cierpimy, żeby kupować rzeczy, których nie potrzebujemy, by podobać się ludziom, których nie lubimy i to niestety często jest prawda. Oczywiście nie musimy być ascetami – ja lubię otaczać się pięknem, cenię dobre jedzenie i wysoką jakość, ale nie potrzebuję mieć tych rzeczy dużo. Kiedy musisz spakować wszystko, co masz do jednej walizki, uświadamiasz sobie, jak niewiele rzezy jest ci naprawdę potrzebnych.

Ale my chyba utożsamiamy się z tym, co posiadamy…

Właśnie… Kiedy zaczynasz się zastanawiać, kim jesteś, odpowiadasz sobie poprzez identyfikację z daną rzeczywistością. „Jestem księgową, pracuję w biurze, mam to i to” – a to są tylko czynności, które wykonujemy i miejsca, w których przebywamy, ale my tym nie jesteśmy. Przecież jeśli wyjedziesz na drugi koniec świata, to już nie będziesz księgową, nie będziesz pracować w biurze i mieć rzeczy, które miałaś, ale głowę będziesz mieć zawsze i wszędzie tą samą. 🙂 To nieprzywiązywanie się działa też w relacjach z ludźmi. Spotykając drugiego człowieka, partnera, nie wiesz, czy będziesz z nim do końca życia, czy być może tylko przez jeden dzień. I ta świadomość, że coś może się zaraz skończyć, uczy cię cieszenia się każdą chwilą na sto procent.

W lipcu prowadziłaś zajęcia z yogi na plaży w Chałupach – skąd ten pomysł?

Uwielbiam surfing i kitesurfing, poza tym woda to mój żywioł. 🙂

Opublikowany przez Yoga on the Rocks na 13 kwietnia 2017

 

Yoga podobno pięknie modeluje sylwetkę. Jeśli ktoś chciałby skorzystać tylko z fizycznego aspektu yogi, jak i ile czasu powinien ćwiczyć?

Yoga z sanskryty oznacza jedność, jedność ze swoim ciałem i umysłem. Jeśli chodzi o same pozycje, czyli asany, polecam zacząć praktykę bardzo spokojnie, obserwując swoje ciało. Przede wszystkim skup się na tym, co dzieje się w środku, czy pojawiają się jakieś emocje, czy coś nas boli. Jednym z założeń yogi jest też medytacja, czyli praktyka uważności, chęć spojrzenia w siebie.

We're here to create, not just to survive… 🌴🦄✨ . . 📸 @wearestarseeds campaign by @basiaczartoryska

A post shared by Malgo Witter (@yogaontherocks_life) on

Co powiedziałabyś ludziom, którzy boją się zmian?

Bać się zmian! Bać się, i działać! Tylko szaleńcy się nie boją. (śmiech)

#DaliaKeepChallenge to nasza dewiza. Masz jakąś receptę na trzymanie się swoich postanowień?

Po prostu działam! Nie zastanawiam się nad tym, czy mi się chce, bo wiadomo, że nigdy się nie chce. (śmiech) Ciało jest napędzane przez kreację, spełnianie siebie – to widać w ludziach, którzy coś tworzą i nie maja czasu, by zastanawiać się nad ocenianiem innych. Kreowanie pomaga na doła, zły nastrój i może to być naprawdę cokolwiek – gotowanie, upieczenie ciasta, wszystko, co można stworzyć. 🙂

Jakie podróże Malgo Witter planuje w najbliższym czasie?

W październiku i listopadzie spotykamy się na warsztatach z yogą w Pokrzywniku, a zimą wracam do domu – do tropików, gdzie mieszkam. Można wpaść do mnie na intensywną praktykę yogi na Bali w styczniu, a na przełomie lutego i marca na kitesurfing i yogę na Zanzibar. 🙂

DO YOU BELIEVE in MAGIC ? 🌠 .📷 @mateusznasternakphotography

Opublikowany przez Yoga on the Rocks na 8 września 2016

Dziękujemy za rozmowę.

Brak komentarzy

wyślij odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

DOŁĄCZ DO NAS
Podziel się swoją historią lub zainspiruj nas do poruszenia ważnego tematu. Piszemy artykuły, rozmawiamy z inspirującymi kobietami i pytamy o zdanie ekspertów. Jesteśmy otwarci na współpracę oraz Twoje propozycje. Skontaktuj się z nami!
dalia
KONTAKT Z REDAKCJĄ
e-mail: shapemeup@dalia.pl
WYDAWCA:
Dalia Lingerie ul. Wolności 145 34-220 Maków Podhalański tel: +48 33 877 16 87 e-mail: biuro@dalia.pl