Sara Szal: podejmij ryzyko w walce o szczęście!

Sara Szal: podejmij ryzyko w walce o szczęście!

zobacz kolekcję SWIMWEAR:

KATY BIG K24FRANCESCA BIG K27
JULIA BIG K27YUKI SOFT K10

Wasze historie są dla nas największą inspiracją. Poznając je, możemy stworzyć kolekcje na miarę Waszych potrzeb. W cyklu #RealWoman rozmawiamy właśnie z prawdziwymi kobietami – znanymi lub nie. Tym razem naszą bohaterką jest Sara Szal – miłośniczka mody, sportu, zdrowej kuchni i bezcukrowych słodkości. 🙂 Zobaczcie, jakie korzyści może przynieść zmiana nawyków żywieniowych, dlaczego czasem warto odpuścić, a czasem zawalczyć o własne szczęście. 

Sara Szal
Sara Szal, fot.: prywatne archiwum

#RedakcjaShapeMeUp: Obecnie poświęcasz dużo uwagi aktywności fizycznej i zdrowemu odżywianiu, a kiedyś prowadziłaś bloga o modzie – wróćmy do tamtych czasów. Co Cię inspirowało?

Sara Szal: ​Od zawsze inspirował mnie street style szczególnie ten podczas fashion weeków na całym świecie, tam zwykle jest totalny odjazd. Podobają mi się nieszablonowe stylizacje, czego niestety nie możemy zobaczyć często na naszych ulicach. Ta fascynacja zaczęła się już w gimnazjum, a później mocno dała się we znaki w liceum, kiedy założyłam bloga. Wrzucałam tam zdjęcia moich stylizacji, ale również inspiracje oraz muzykę, która kształtowała mnie wtedy. Pamiętam mój pierwszy i jedyny wyjazd na Fashion Week do Łodzi – to miało być super przeżycie, było jednak trochę klapą, bo nie tego się spodziewałam…

To znaczy?

To znaczy, że jeśli miało się wokół siebie znajomych, to było się fajnym. Ja byłam sama i nie potrafiłam odnaleźć się w tym świecie, mając 16 lat. Wtedy trochę odechciało mi się prowadzenia bloga, mimo że na tym właśnie FW wyróżniono moją stylizację i byłam w fashion weekowym magazynie! 🙂 Prowadziłam bloga jeszcze przez jakiś czas, aż w końcu przestałam tak po prostu. Moda wciąż jest moją pasją, to były fajne czasy! Choć teraz są lepsze. 🙂

 

 

Od kiedy bieganie stało się Twoją pasją? Robisz to bardziej dla siebie czy dla rywalizacji?

Na pierwsze przebieżki wychodziłam, będąc w gimnazjum. Wtedy nikt z moich znajomych nie biegał, a ja w sumie robiłam to bardzo rzadko. Oczywiście chodziłam w szkole na SKS z lekkiej atletyki, ale nie należałam do żadnego klubu. Skakałam w dal i początkowo biegałam na 800 m, później jednak 60 m i 100 m to były moje dystanse. Brałam udział w zawodach, ale bez żadnych wysokich miejsc. Takie regularne bieganie zaczęło się po napisaniu matury. Skończyłam liceum i brakowało mi wf-u. Poszłam na zajęcia BiegamBoLubię, które odbywały się w sobotę, a kolejnego dnia pędziłam już w biegu na Skrzyczne. Zdobyłam 2. miejsce w swojej kategorii wiekowej, w której były aż 3 osoby! (śmiech), ale dało mi to motywację. 🙂 Wtedy też skręciłam dość poważnie kostkę i przez kolejny miesiąc nie biegałam, jednak później trenowałam jak szalona. Były momenty, że biegałam nawet 7 razy w tygodniu, ale dość szybko nabawiłam się kontuzji i musiałam zacząć biegać mniej. Startowałam sporo, ale przestało mnie to cieszyć.

Sara Szal
Sara Szal, fot.: prywatne archiwum

Czyli dopadło Cię to, z czym każdemu w końcu przychodzi się zmierzyć – brak motywacji. Jak sobie z nim poradziłaś?

Odpuściłam – przestałam się zmuszać i stawiać sobie wygórowane wymagania. Teraz biegam tylko wtedy, gdy dobrze się czuję i naprawdę mam na to ochotę. Nie robię nic na siłę. Biegam maksymalnie dwa razy w tygodniu, ale często w górach. Dużą uwagę zwracam też na całe ciało i ogólne wzmocnienie.

Jakie ćwiczenia pomagają Ci osiągać takie efekty?

Trzy razy w tygodniu ćwiczę jogę, rolluję się i ćwiczę tabatę (interwałowy trening metaboliczny – przyp. red.).

Sara Szal
Sara Szal, fot.: prywatne archiwum

Co podpowiesz tym, którzy planują zacząć biegać?

Moim zdaniem najważniejsza zasada to mniej biegania, więcej ćwiczeń (wzmacniania).

Zwracasz uwagę na zdrową pielęgnację – co Cię skłoniło do takich naturalnych rozwiązań?

Naturalna pielęgnacja to temat, który towarzyszy mi od ponad roku. Ćwiczyłam, zdrowo się odżywiałam, dbałam o ciało i duszę, ale czegoś mi brakowało. Zaczęłam interesować się składami kosmetyków i tak właśnie zrodziła się nowa pasja do naturalnej pielęgnacji. Wiele kosmetyków możemy zrobić same, jak np. peeling, maseczkę, mieszankę olejów do ciała lub włosów.

 

 

Jaki składnik, którego na co dzień używasz w kuchni, był dla Ciebie największym zaskoczeniem?

Moim największym odkryciem są domowe peelingi z użyciem nierafinowanego cukru muscovado. Ma zapach melasy i jest bardziej klejący, niż sypki. Jeśli połączymy go z olejem z awokado lub innym wartościowym [kliknij TUTAJ i dowiedz się więcej o pielęgnującej mocy olejków] – np. płynnym masłem shea, świeżymi ziołami z ogródka lub naturalnymi olejkami eterycznymi, to stworzymy super kosmetyk, który w drogerii kosztowałby pewnie niemałą kwotę. Wciąż wiele kosmetyków kupuję, ale peelingi do ciała nie bywają już na mojej liście zakupów.

"Lato" 🌷#diy #bodyoil #natural #cosmetics

A post shared by Sara Szøl (@szalsara) on

Jaką dietę polecasz, aby utrzymać ładną figurę, jędrną skórę i piękną cerę? Jakich składników w diecie należy unikać?

Dieta to temat rzeka i tak naprawdę wszystko zależy od tego jaki tryb życia prowadzimy, czy uprawiamy sport, z jakimi chorobami się borykamy – to jedno z ważniejszych kryteriów, ponieważ często jadamy rzekomo zdrowo, ale nieodpowiednio dla naszego organizmu i dziwimy się, że czujemy się źle. Ja długo popełniałam ten błąd, dopóki nie okazało się, że mam chore jelita. Nie ma uniwersalnej odpowiedzi na to, jaka dieta będzie idealna, żeby być fit i mieć promienną cerę. W moim przypadku jest to mała ilość węglowodanów, sporo wody z ziołami, cytryną i szczyptą soli kłodawskiej, wartościowe tłuszcze jak awokado i orzechy. Z diety wykluczyłam produkty mleczne, cukier, drożdże, produkty z konserwantami, sztucznymi dodatkami i glutenem. Powodowały one u mnie bóle brzucha, trądzik, ogólne osłabienie organizmu i częste infekcje. Teraz jest o wiele lepiej, ale organizm wciąż się oczyszcza. Wszystkim mogę polecić odstawienie cukru, ponieważ ten produkt nikomu nie służy.

Brzmi to dość abstrakcyjnie w kontekście Twojej pasji, jaką jest cukiernictwo. Twoje wypieki można nawet kupić w bielskiej wegańskiej restauracji – ale czy wegańskie wypieki mogą być naprawdę tak smaczne jak te tradycyjne?

Tak, moje wypieki można czasem spotkać w Bielsku-Białej. Wszystkie są wegańskie lub bez laktozy, glutenu i… są super! Oczywiście różnią się od standardowych tortów z cukierni, ale jeśli nie powiesz komuś, że to coś innego, to stwierdzi ewentualnie, że mało słodkie 🙂 (ale jeśli dodasz masę cukru, to oczywiście w ogóle się nie pokapuje!).

Jakie słodkości lubisz najbardziej? Czy możesz podzielić się z nami swoim ulubionym przepisem?

Jeśli możecie jeść kaszę jaglaną to bardzo polecam jagielnik, czyli proste ciasto z kaszy jaglanej przypominające sernik. Można zrobić je na wiele sposób. Mój patent to uprażenie i przelanie ok. 500 g kaszy jaglanej wrzątkiem, ugotowanie jej w mleku migdałowym z miodem lub ksylitolem i laską wanilii. Po ugotowaniu wlewam do tego puszkę mleka kokosowego i trochę soku z cytryny, blenduję. Połowę wlewam do blaszki, wrzucam ulubione owoce sezonowe i zalewam resztą masy. Piekę ok. 2 godziny w 170 stopniach. Można zrobić do tego polewę czekoladową i udekorować truskawkami – będziecie mieć super torcik! [sprawdź również: Budyń jaglany według Moniki Mrozowskiej]

W swoim życiu przeszłaś kilka etapów – na jakim etapie Sara Szal jest teraz?

Mimo młodego wieku tych etapów już trochę było i pewnie jeszcze wiele przede mną. Aktualnie jestem w cudownym okresie mojego życia. Spełniam się zawodowo, jestem zakochana z wzajemnością, mam piękny warzywniak w ogrodzie, masę pasji i cudownych ludzi wokół siebie. Czasem tylko brakuje czasu na 9 godzin snu, które są dla mnie zbawienne. 🙂

🌿💚🌱 #garden

A post shared by Sara Szøl (@szalsara) on

Jak zatem zadbać o swoje szczęście – od czego zacząć zmianę na lepsze?

Przede wszystkim zastanowić się nad tym, czy obecny stan jest dla nas satysfakcjonujący. Moim zdaniem powinno się podejmować ryzyko w walce o szczęście i spokój ducha jak np. zwolnienie się z etatu na rzecz pracy w kilku miejscach na zlecenie lub odejście z toksycznego związku. Wiem, że często nie jest łatwo, ale to wszystko siedzi w naszej psychice i jeśli tylko przekroczymy pewne bariery, to będzie łatwo, bardzo łatwo. Ostatnia złota rada na dziś to wyzbywanie się toksycznych ludzi z naszego środowiska. Takie czystki pomagają, nawet nie wiecie jak. 🙂 Polecam!

Dziękujemy za rozmowę.

Brak komentarzy

wyślij odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

DOŁĄCZ DO NAS
Podziel się swoją historią lub zainspiruj nas do poruszenia ważnego tematu. Piszemy artykuły, rozmawiamy z inspirującymi kobietami i pytamy o zdanie ekspertów. Jesteśmy otwarci na współpracę oraz Twoje propozycje. Skontaktuj się z nami!
dalia
KONTAKT Z REDAKCJĄ
e-mail: shapemeup@dalia.pl
WYDAWCA:
Dalia Lingerie ul. Wolności 145 34-220 Maków Podhalański tel: +48 33 877 16 87 e-mail: biuro@dalia.pl