Borys Makary: pokazuję kobietę ponadczasową

Borys Makary: pokazuję kobietę ponadczasową

rozpal zmysły:

paula softpaula właściwy do kafelek
Biustonosz Paulapaula właściwy do kafelek 4

Podobno oczy mężczyzny są lustrem dla kobiety. Prawdziwość tej tezy pomaga nam sprawdzić Borys Makary – obecnie jeden z najbardziej cenionych polskich fotografów. Jego prace podbiły Francję, ale można je również podziwiać w Poznaniu, Łodzi czy rodzinnym Krakowie. Są wyjątkowe, bo niosą ze sobą coś więcej, niż ładny obraz – niektóre są buntem przeciwko hipokryzji współczesnego świata i wykreowanym przez media ideałom kobiecości, inne igrają z widzem, kreując fakty. Mimo że każdy cykl opowiada inną historię, łączy je jeden wspólny mianownik – kobiety. Borys Makary w rozmowie o kobiecości widzianej przez obiektyw.

Borys Makary
Borys Makary, photo by Samuël Berthet

Redakcja ShapeMeUp: Czy można powiedzieć, że kobiety zdominowały Twoje fotografie?

Borys Makary: Tak, ale w pewnym kontekście.

Nie zamykasz się w ramach jednej estetyki, jednak motyw Twoich prac się powtarza. Dlaczego?

W moim przekonaniu estetyka nie ma tak wielkiego znaczenia. Nadrzędną rolę pełni treść zawarta w danym projekcie i to do niej dobieram styl swoich prac. Nie widzę nic złego w operowaniu różnymi stylami, jeśli spełnia to określoną funkcję. Faktycznie – większość moich projektów mówi o kobiecie. Jestem zafascynowany kobietami, kobiecym ciałem, jego formą, ale powierzchowność nie odgrywa tu kluczowej roli. Zdecydowanie bardziej interesuje mnie kobieca psychika, pewne relacje. Kobiece ciało traktuję bardziej jak pejzaż, element kompozycji, symbol – jak na przykład w projekcie „They were”, gdzie bohaterki moich fotografii zostały opisane symbolami, odzwierciedlającymi charakterystyczne dla nich cechy. To wszystko wymaga od widza zaangażowania w odczytanie przedstawianych prac, pewnego zastanowienia i spojrzenia na zdjęcia głębiej, niż zatrzymanie się na samym obrazie.

Czym jest dla Ciebie nagość? W Twoich fotografiach jest jej całkiem sporo…

Kobiece ciało to synonim sensualności, emocjonalności. W swoich projektach artystycznych chcę pokazać jego piękno, które dla mnie jest symbolem natury, pewnym jej ideałem. Jeżeli kobiety w moich projektach byłyby ubrane, od razu byłyby określone. Nagość pozbawia je wszelkich oznaczników czasu i miejsca, ukazując kobietę ponadczasową.

Projekt „Polish Misia” jest dość kontrowersyjny… Jak powstał ten pomysł?

To bardzo intymny projekt. Polish misia obrazuje silną więź kobiety ze swoim pluszowym misiem, podkreślając miłosny aspekt tej relacji. To przełamanie pewnego tabu – nikt nigdy nie interpretował związku dziewczyny z maskotką w taki sposób. Poza tym same misie są fascynujące. W pewnym momencie zaintrygowały mnie bardziej, niż same dziewczyny. (śmiech) Każdy z nich jest swoistym nośnikiem zupełnie innej historii. Projekt ten może być odczytany na różne sposoby. Poruszam się tutaj między dokumentem, a kreacją. Stanowi on dla mnie ironiczny komentarz do popkultury i przeerotyzowania obrazu kobiety w obecnym świecie. Ma on także pokazać erotyzację współczesnego życia, chęć obnażania się i emanowania seksualnością, jednocześnie będąc kolekcją „polizanych misiów” i wpisując się w starą tradycję zbioru w historii fotografii. Oczywiście byłem także reżyserem, który wpływa na osoby i sytuacje. Fałszując rzeczywistość, tworzę fakty uznawane za obowiązujące i prawdziwe.

Można powiedzieć ze Borys Makary rzucił wyzwanie. Czy kobiety chętnie je podejmowały?

Zdecydowanie tak! To było niesamowite – nigdzie nie ogłaszałem, że szukam modelek do tego projektu. Prawie wszystkie kobiety biorące w nim udział, trafiły do mnie dzięki poczcie pantoflowej. Kiedyś zadzwoniła do mnie znajoma i powiedziała, że ma dla mnie prezent. Za chwilę przed moimi drzwiami stanęły jej trzy koleżanki ze swoimi misiami! 🙂 Byłem zaskoczony skalą tego projektu. Kiedy się go podejmowałem, byłem pewien, że to nierealne, bo jednak jest on lekko perwersyjny. Nie sądziłem, że aż tyle kobiet może chcieć wziąć w nim udział – dziś jest już ponad 160 misiów, a projekt jest nadal otwarty.

Borys Makary
„Polish misia”, fot. Borys Makary

Jak wyglądały zdjęcia do tego projektu? Nie pracowałeś z profesjonalnymi modelkami, tylko kobietami, które pierwszy raz stawały przed obiektywem…

Może dwanaście kobiet w całym cyklu to profesjonalne modelki. Zdecydowaną większość stanowią normalne dziewczyny. To jest widoczne na zdjęciach – nie ma tam anorektycznych modelek z modowych magazynów, a są kobiety o realnych proporcjach. Musiały być topless – to był warunek udziału w projekcie.

Dlaczego?

To symbolizowało brak bariery między kobietą, a misiem. Reszta zależała tylko od nich – dałem im całkowitą swobodę. To one decydowały, czy pokażą biust, czy zasłonią się maskotką. Miały tylko polizać misia, ale nie sugerowałem sposobu, w jaki mają to zrobić.

Borys Makary
„Polish misia”, fot. Borys Makary

Podczas zdjęć było więcej skrępowania czy ekscytacji?

Reakcje były różne i zależały od kobiety. Niektóre czuły się swobodnie, a inne były skrępowane. Zawsze na sesjach staram się być bardzo dyskretny. Wychodzę ze studia, kiedy modelka się rozbiera, bo początki zazwyczaj bywają krępujące. Na pewno niektórym kobietom było na początku ciężko, ale w końcu z jakichś powodów przyszły do studia i zdecydowały się to zrobić.

No właśnie – co motywuje kobiety do wzięcia udziału w tym projekcie?

Myślę, że mają ku temu różne powody. Część z nich pewnie chce tym gestem zwrócić na siebie uwagę, odkryć własną atrakcyjność. Wolę jednak, żeby odbiorca sam doszukał się odpowiedzi na to pytanie. Mimo że na pierwszy rzut oka wszystkie zdjęcia przedstawiają to samo, każde z nich jest zupełnie inne, cechuje się innymi emocjami. Właśnie dlatego nie można interpretować całego cyklu w ten sam sposób – jego wielowarstwowość jest dla mnie bardzo intrygująca.

 

 

Czy dzięki takim projektom kobiety bardziej akceptują siebie – odebrałeś takie sygnały?

Kilka dziewczyn mi podziękowało. 🙂 Akt wyzwala pewność siebie – udział w tym projekcie pomógł im wyzbyć się kompleksów, odkryć własną atrakcyjność. Chyba podświadomie dotarło do nich, że jeśli mogą być fotografowane w taki sposób, to ich ciała są naprawdę całkiem w porządku. Sama świadomość przełamania pewnego tabu, własnego wstydu dodaje sporo odwagi. Poza tym był to także projekt socjologiczny. Wszystkie dziewczyny musiały spisać swoje wspomnienia związane z misiami. To zestawienie „dorosłych” zdjęć i bardzo emocjonalnych, dziewczęcych wspomnień dało duży kontrast.

Swoich studentów uczysz nieoczywistego patrzenia na fotografię. Co to znaczy?

Sztuka jest subiektywna. Nie lubię dawać widzowi odpowiedzi na tacy, ani z góry narzucać mu interpretacji danego obrazu. Chciałbym, aby każdy analizował moje prace przez pryzmat własnych przeżyć i doświadczeń. Takie podejście do fotografii wymaga sporego zaangażowania ze strony odbiorcy – często, żeby zrozumieć, co autor miał na myśli, trzeba poznać choćby podstawy historii sztuki, zagłębić się w symbolikę czy numerologię. Tak było w projekcie „They were”, gdzie oprócz symboli pojawiały się cyfry, mające w numerologii określone znaczenie. Nie lubię fotografii, które poza nienaganną estetyką nie mówią nic. Moje prace zawsze kryją drugie dno, które często zmusza widza do porzucenia stereotypowego myślenia.

 

 

Louvre, galeria Claude Samuel, galerie w Lille – jak to się stało, że jesteś tak bardzo obecny we Francji?

Może Francuzi są bardziej otwarci, bardziej lubią i akceptują mój sposób obrazowania, patrzenia na świat? Tam jest o tyle łatwiej, że jeśli robisz coś dobrego, coś, co komuś się spodoba, to da ci się szansę to pokazać. W Polsce bywa różnie – czasami większe znaczenie ma, czy kogoś znasz i jesteś jego kumplem. Bierny, mierny, ale wierny – to chyba motto pewnych środowisk w Polsce.

#borysmakary #exhibition #paris #invitation #me

A post shared by Borys Makary (@borysmakary) on

Lustro kobiety jest w oczach mężczyzny – zgadzasz się z tym zdaniem?

I odwrotnie. 🙂

„Le factice” to cykl traktujący o fałszu i sztuczności, pewnym modelu współczesnej kobiety. Ale przecież dzieje się to w myśl dążenia do jakiejś perfekcji… Faktycznie jest tak, że to media, a nie mężczyźni czy my same kreują współczesne ideały?

Tak. Jakieś osiemdziesiąt procent reklam skupia się wyłącznie na cielesności, a kobiety uczy się marzenia o „byciu idealną”. Rzadko kiedy zdajemy sobie sprawę z tego, że taki wizerunek tworzy się w procesie postprodukcji, a sztucznie wykreowane ideały po prostu nie istnieją. Część kobiet jednak ulega medialnej presji i jest w stanie zrobić naprawdę wiele, by wyglądać „jak z okładki”. Dla innych natomiast bywa to krzywdzące, ponieważ czując, że odbiegają od wykreowanego ideału, stają się nieszczęśliwe. W tym projekcie poruszam temat współczesnej kobiety. Zadaję pytanie, dotyczące współczesnego wzorca kobiecości, obserwując otaczający nas świat, tworzony w głównej mierze przez media i reklamę. Skupiając się głównie na mediach społecznościowych, konfrontuję widza z wszechobecnym, promowanym modelem kreowania swojego alter ego, który wydaje się z góry narzucony.

 

 

Twoje fotografie są odpowiedzią na…

… otaczającą mnie rzeczywistość, z którą często się nie zgadzam. To moje przemyślenia, inspiracja codziennością, która jest pełna absurdów i hipokryzji. Żyjemy w świecie, w którym pokazuje się przemoc, cierpienie i to jest akceptowalne, a z drugiej strony musimy zasłaniać kwadracikami sutki na Facebooku, bo nagość jest… No właśnie – zła? Moje fotografie są pewną formą buntu przeciwko takiej rzeczywistości.

Poruszyłeś temat brutalności, a jak wg Ciebie – jako mężczyzny i jako artysty – brzmi definicja piękna?

Piękno jest subiektywne, każdy postrzega je inaczej. Piękno w jakim aspekcie? Cielesności? Może zacytuję Tomasza z Akwinu: „Do istoty piękna należy to, że jego oglądanie, czyli poznanie, zaspokaja pożądanie”.

Chyba wszystkie kobiety myślą o tym w przymierzalni, a my nie możemy nie zapytać: jaka jest idealna bielizna męskim okiem?

Idealna musi być tożsama z temperamentem kobiety, która ją nosi.

 

 

Czy możesz nam zdradzić, nad jakim projektem pracujesz w tym momencie?

Nigdy nie mówię o projektach przed ich skończeniem. 🙂

Dziękujemy za rozmowę.

Brak komentarzy

wyślij odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

DOŁĄCZ DO NAS
Podziel się swoją historią lub zainspiruj nas do poruszenia ważnego tematu. Piszemy artykuły, rozmawiamy z inspirującymi kobietami i pytamy o zdanie ekspertów. Jesteśmy otwarci na współpracę oraz Twoje propozycje. Skontaktuj się z nami!
dalia
KONTAKT Z REDAKCJĄ
e-mail: shapemeup@dalia.pl
WYDAWCA:
Dalia Lingerie ul. Wolności 145 34-220 Maków Podhalański tel: +48 33 877 16 87 e-mail: biuro@dalia.pl